Więc po informatyce odbyła się reszta lekcji.. ale tym razem nie chce mi się szczegółowo opisywać wszystkich wydarzeń szkolnych. W każdym razie zaraz po szkole pojechałam do krawcowej do Pasłęka. Rzeczy , które ona szyje są cudowne. Jedna z nich to koronkowa sukienka czarno- różowa, jest wspaniała, zamierzam ja ubrać n sylwestra i bawić się na całego. Będzie bans. Druga z kreacji to zwykła niebieska bombeczka :) całkiem całkiem dziewczęca, ale szyta na wieczorek. Po powrocie od krawcowej wpadłam na rybkę, na obiad, a zaraz potem wyjechałam na angielski. Na zajęciach dodatkowych pisałam tylko prace literackie (4) juz po 2 mi się znudziło , wiadomo. Po Angolu pojechałam do Kauflanda z mamą na zakupy. Zaopatrzyłyśmy się w masę dobrych rzeczy ; np. Gratkę czekoladową , yummy. W sumie to bardzo mi się podobał powrót ze skelpu; wytłumaczyłam mamie akcję ; ''podaj dalej'' :
Chodzi o to ,żeby pomóc trzem dowolnym osobą , a w ramach wdzięczności poprosić je , aby pomagały kolejnym trzeb osobom. Niezłe jest , ja się za to zabieram. W sumie , koniec na dzisiaj CU :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz