Dzień , zaczął się całkiem zwyczajnie. Geografia. Miał być sprawdzian z Parków Narodowych i ich położenia w Polsce, ale pani go odwołała. To smutne ponieważ , się nauczyłam i wolałabym mieć go już za sobą, no cóż powtarzaliśmy przed testem (co na pewno nie pójdzie na marne). Przerwa była udana, kiermasz ! Kupiłam sobie kakao, było bardzo dobre, a w dodatku kubek kosztował tylko złotówkę. Uważam ,że to mało w porównaniu z produktami kosztującymi 20 zł. Po przerwie ,weszłam spóźniona na chemię, co gorsza zapomniałam się przepakować w rezultacie czego nie miałam na lekcjach książek. Co za pech! Następną przerwę spędziłam krzątając się pomiędzy stoiskami, Rostek oraz Marek próbowali namówić mnie na kupno koszulki, jednak nie zgodziłam się. Przyczyną tego była ich nieudana promocja. Kup koszulkę (kosztowała 10zł) a dostaniesz kartkę( kosztowała 2 zł). Wszystko za jedyne 10 zł. 2 zł można było zaoszczędzić , ale po co mi kartka? a po co koszulka ? Mam dużo bluzek <śmiech>. Dobra dobra , nie zwlekam, opisuję dalej. Po zakończeniu przerwy poszłam na Język Niemiecki - tego przedmiotu nie lubię. Nie wiem po co w ogóle się go uczymy. Twardy, brzmiący jak choroba gardła ciąg słów. Brr. na samą myśl robi mi się słabo. Poza tym, nie dam się germanizować, zresztą z tego co wiem nie tylko ja :). W każdym razie na lekcji z koleżanką narobiłyśmy szumu; zaczęłyśmy głośno krzyczeć : Może być świąteczna lekcja , prosimy. Pani jednak była nieubłagana; zamiast śpiewać kolędy, ćwiczyliśmy czasowniki w czasie PERFEKT. Das kind ist geweint. Trzeba napisać tylko łącznik oraz temat z przedrostkiem ''ge'' oraz przyrostkiem ''t'' lub ''et''( no i reszta zdania) Banał. Wszystko było by przyjemne gdyby nie kartkówka 9 stycznia..litości!!! Kolejna przerwa; zdecydowałam się na kupno gofra ze śmietaną i polewą. Nie dbam o kalorie , na treningu to spale. Gorzej było z cieknącą polewą, miałam całe klejące ręce, ale dla takiego rarytasu warto było. Dalsza lekcja - biologia omawialiśmy testy, buuu ! Jestem raczej humanistką , więc z przedmiotami przyrodniczo-matematycznymi radzę sobie kiepsko. Z samej bioli miałam 4/6 pkt. Wynik nie najgorszy. Tyle o tym przedmiocie. kolejna przerwa , zapłaciłam w końcu za Poznań ( szykuje się gorąca wixa, hahaha), a ponadto kupiłam Julii aniołka. Jest on jaskrawo zielony z elementami bieli niemalże cały pokryty brokatem, a w dodatku taki piękny. W dodatku dostałam za darmo ciasto- za jeden szeroki uśmiech :)). Kontynuując pisanie; przejdę do Matmy. 3 słowa. FUNKCJE FUNKCJE FUNKCJE. To do bani. Wolę inne tematy ; ułamki ; równania nawet bryły obrotowe były ciekawsze. Po tej, lekcji przerwa była lepsza przerwa, dużo rozmawiałam z Rostkiem, który chciał sprzedać malinki. To jest geniusz marketingowy !!! Jednak nie był on moim jedynym partnerem do rozmowy, albowiem zjawił się Mikołaj. Oddał mi nawet babeczkę za darmo, to było urocze. Babeczka natomiast słodka. Przytuliłam się też do Gawlika , nieoczekiwanie mnie podniósł. Chociaż czułam się nieco niezręcznie, ten gest wywołał uśmiech na mojej twarzy. Innym nieco gorszym faktem, było przyjście p. Partycji do szkoły, a miało jej nie być do końca tygodnia. Nie żebym była do niej jakoś specjalnie uprzedzona , ale wolałabym zostać zwolniona z WOSu i szybciej pójść do domu. Niestety. Jakoś się przemęczyłam i przetrwałam. W dodatku nie musiałam wracać autobusem , bo przyjechała po mnie mama. Po tym dniu muszę powiedzieć te słowa; PIJARZY - kocham was!
Po szkole , wręczyłam Julii aniołka. Wkurzyłam się po odparła ponuro dzięki Z drugiej strony chociaż tyle. Potem trochę słuchałam muzyki - oczywiście pierwszą piosenką , którą włączyłam była ; Another brick in the wall zespołu Pink Floyd - cudo. Znalazłam zeszyt kolonijny, który sprawił mi zawód. Nie wiedziałam ,że ze mnie taka zołza jest. Chciałam zniszczyć życie dziewczyny , która zakochała się w tym samym chłopaku co ja. Wstydzę się za siebie. Także dlatego ,że owy obiekt moich westchnień , okazał się później moim chłopakiem. Nie musiałam się kłócić, o niego; mogłam po prostu zachowywać się tak jak zachowuję się na co dzień. Obecnie jestem wolna. To jest świetne, niezobowiązujące. Z drugiej strony wolałabym mieć kogoś kochanego.. Ale nie będę szukała na siłę, złamałabym pewnie niejednemu serce , albo on mi. Nic by z tego dobrego nie wynikło. Wracam , do opisywania dnia. Po przeczytaniu niektórych notek z zeszytu, zaczęłam czytać ''Noelkę'' - fajna książka , dobrze się zaczyna. Poza tym lubię Musierowicz. Teraz piszę notkę , skończyłam , CU
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz