Wszystko z życia wzięte.. Głównie te pozytywne rzeczy :)
piątek, 16 grudnia 2011
we half way there
Chociaż dopiero dzień się zaczął zacznę pisać od teraz ! Jestem właśnie na informatyce, zwolniona z robienia pracy( chociaż za tydzień trzeba będzie nadrabiać) Dzień zaczęłam około godziny 7:00 kiedy to też wstałam cała zamulona, gdzieś w środku błagając o sen.Ale trudno trzeba było iść do ''kochanej'' szkoły. Ubrałam się w workowatą sukienkę i czarne leginsy, potem zjadłam kanapkę z szynką, cała się ogarnęłam i wyszłam z domu. Dojechałam na godzinę 8:00, więc jeszcze godzina dla mnie. Super.Pospotykałam kilka osób, np Magdę z 3 a, z którą przez dobrą chwilę rozmawiałam. Potem grałam w warmsy na telefonie koleżanki, cały czas przegrywałam, ale co ta :D ubaw był po pachy. A teraz jestem na infie , poprawka kończe ją właśnie , gdyż przed chwilą rozległ sie dźwięk dzwonka , cześć
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz